Wypowiedź Aleksandry Szczepaniak dotycząca kursu „Drogi nauczycielu, mam specjalne potrzeby edukacyjne poznaj mnie i moje potrzeby”.

Pracuję w Polskiej Sobotniej Szkole Edu Owls od 2015 roku (z roczną przerwą na urlop macierzyński). Zaczynałam jako asystent a od ponad dwóch lat spełniam się w roli nauczyciela. Moje wcześniejsze doświadczenie pracy w roli asystenta i współpraca z innymi dziewczynami – nauczycielkami niejako ulepiła mnie jako nauczyciela. Każda z nich dodała swój kawałek „gliny”, od każdej się czegoś nauczyłam a na koniec dodałam swoją wizję bycia nauczycielem. I tak oto jestem.

W zeszłym roku kalendarzowym postanowiłam zmienić swoją ścieżkę kariery zawodowej, zaryzykować i podążać za głosem serca, za swoim marzeniem. Chciałam pracować w szkole jako asystent, ale ciągle uważałam, że moje umiejętności językowe są za niskie. Miałam przekonanie, że w szkole może pracować TYLKO ktoś perfekcyjny w każdej dziedzinie (pani Justyna Korolewicz rozwijała to zagadnienie podczas wykładu o trudnościach w czytaniu/ mówieniu, etc.). Za wysokie progi – jak to mówią. Moja pani dyrektor z PSS, słysząc moje rozterki, powiedziała: „Olu, jeśli nie spróbujesz, to się nie przekonasz. To wszystko siedzi w Twojej głowie”. Zaryzykowałam. Zrezygnowałam z pracy w dyskoncie i zgłosiłam się do pracy w szkole angielskiej jako wolontariusz. To pozwoliło mi zajrzeć w system angielski „od kuchni” i sprawdzić czy TO pragnienie to faktycznie moje marzenie czy może złudzenie.

Po półrocznym wolontariacie, pojawiła się oferta pracy, na którą zaaplikowałam. Podczas rozmowy kwalifikacyjnej, na tzw. guided reading w małej grupie uczniów, zastosowałam kilka trików, które stosuję w pracy z uczniami w polskiej szkole. Otrzymałam propozycję pracy. Zostałam asystentem w angielskiej szkole. Urosłam we własnych oczach o kolejne centymetry (a mała nie jestem, mam około 180 cm wzrostu). Byłam z siebie niezwykle dumna.

Po 3 miesiącach pracy, kiedy przyszło mi zajmować się dwójką uczniów z SPE (ang. SEN), poczułam lekkie rozczarowanie. Zostałam rzucona na głęboką wodę. Znałam tych uczniów, ale pracując jako wolontariusz nie byłam odpowiedzialna za sprawowanie opieki nad nimi. Początkowe miesiące były więc dla mnie jak spacer po ciemnym lesie. Fakt, że od początku roku szkolnego nie było planu dla tych uczniów, spowodował ogromny chaos a w samym jego środku znalazłam się ja. To spowodowało, że mój blask jasnej, świecącej gwiazdy, którą się czułam, pomału bladł i gasł a co najgorsze, wyładowywałam złość na najbliższych. Moim filtrem oczyszczenia były spotkania z uczniami w sobotniej szkole. Niby szósty dzień pracy a odliczałam tylko do soboty.

Po nowym roku powstał nowy plan dla moich chłopców: uporządkowany i klarowny a ja postanowiłam się nie poddawać. Przestałam siebie obwiniać, że coś mogłam zrobić lepiej, spróbować innej metody czy techniki. Przestałam analizować. Zaakceptowałam to, że każdy dzień jest inny i każdego dnia będzie inaczej, bo to co zadziałało wczoraj, niekoniecznie zadziała dzisiaj. Dlaczego? Bo to są uczniowie SEN. Najpierw muszę zbudować relacje, najpierw muszę wyluzować 😉 Znowu przypomniały mi się słowa pani dyrektor: „Ola, to wszystko siedzi w Twojej głowie”.

Trochę żałuję, że kurs „Nauczycielu, mam specjalne potrzeby edukacyjne – poznaj mnie i moje potrzeby” nie powstał wcześniej, niemniej jednak cieszę się, że w razie czego, kiedy złapie mnie gorszy moment, wiem gdzie szukać pomocy. Wideoteka – serce Klubu Nauczyciela.

Jestem niezwykle wdzięczna pani dyrektor PSS Edu Owls, że odnowiła nasze członkostwo w Klubie Nauczyciela.

Jak drzwi do tajemnego skarbca, otwierają się przed nami rozwiązania i wskazówki, które możemy brać garściami a co najważniejsze stosować w pracy. Każde spotkanie w Klubie Nauczyciela powoduje, że wychodzę mądrzejsza o kolejną lekcję i spokojniejsza o przyszłe doświadczenia.

Dzisiaj zupełnie inaczej spojrzę też na uczniów z dysleksją (pani Justyna Korolewicz wspomniała o stronie internetowej, gdzie możemy poczuć się jak ci uczniowie, możemy „wejść w ich buty”).

Bardzo biorę sobie do serca to, o czym panie wielokrotnie wspominały a widuję to na co dzień w szkole angielskiej: poziomowanie zadań. Metoda ta bardzo pomogła mi podczas pracy w sobotniej szkole, kiedy okazało się, że dochodzą nowi uczniowie, którzy pierwszy raz są w szkole sobotniej.

Aleksandra Szczepaniak

Polska Sobotnia Szkoła Edu Owls w Leicester

Wybierz walutę
PLN Złoty polski